Dedykacja: Janowi Jabłońskiemu
– na pożegnanie od TKT i SCENY
Dobry duch poezji

Fot. Mariusz Maciejewski.
W czerwcu 1991 roku do Zarządu Głównego TKT przyjechali dyrektor Adam Pawlikowski i instruktor ds teatru Jan Jabłoński z propozycją powierzenia Wojewódzkiemu Domowi Kultury we Włocławku funkcji organizatora finału teatru poezji śpiewanej Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego. Najlepiej z perspektywą kilku następnych lat. Rozmowa była konkretna, bo współprac a trwała od lat, więc tzw strony niemal natychmiast doszły do porozumienia… Bardzo udane okazało wspólne przedsięwzięcie – uczestników ujęła serdeczność gospodarzy, klimat i świetna organizacja, odpłacili się jakością występów i tym zdobyli publiczność. To powtórzyło się w roku następnych, potem w latach kolejnych. Okazało się, że nie trzeba szukać nowego miejsca… (…)
Jan Jabłoński sformułował ideę, której jest wierny od dziesięcioleci: zależy nam na naszej widowni, zależy na fachowcach w warsztatach i jury, z dumą odnotowujemy sukcesy laureatów, ale najważniejszy jest sam udział, każdy uczestnik. Wierzymy, że każdy chce wypowiedzieć swoją prawdę o świecie, o sobie samym. Musimy to pielęgnować, podsycać. (…)
Formalnie rzecz biorąc, Jan jest Komisarzem finałowego spotkania, ale w powszechnym odczuciu – jego dobrym duchem. Odpowiada za organizacyjną stronę, a we współpracy z TKT – za program edukacyjno–artystyczny. W prowadzonej systematycznie przez Towarzystwo wśród uczestników i ich opiekunów ewaluacji realizowanych imprez, zawsze Włocławek uzyskuje jedną z najwyższych ocen w dziedzinie twórczości amatorskiej – w wymiarze ogólnopolskim.
Lech Śliwonik 2021
*
O związkach poezji z muzyką
Łączenie poezji z muzyką – to problem mający zasadnicze znaczenie dla twórczości i wykonawstwa – na scenie i estradzie – poezji śpiewanej. Można tu wyodrębnić dwa zagadnienia : 1) muzyka towarzysząca poezji, 2) muzyka pisana do tekstów poetyckich. Nas interesuje ten drugi aspekt. Wspomnieć tu jednak trzeba, że muzyka towarzysząca poezji nie może być zbyt „dobra”, musi zrezygnować z wypowiadania własnych wartości, natomiast jej wartość będzie się wyrażała stopniem zespolenia z wierszem, podkreślenia, pogłębienia jego treści, stworzenia najlepszego nastroju dla właściwego odbioru poezji.
Muzyka pisana do tekstów zawiera w sobie dwa problemy – twórczość i wykonawstwo. Przy tworzeniu muzyki do poezji, jakakolwiek by to miała być forma – ballada, pieśń czy piosenka – twórcy powinna przyświecać reguła – tekst poetycki nie może być pretekstem dla formy muzycznej. Właściwy cel to znalezienie najlepszego nastroju i wyrazu dla oddania idei poezji. Muzyczny proces twórczy winna poprzedzać wnikliwa analiza tekstu, jego merytorycznej treści, stylu, rytmu, nastroju.. Z tej analizy dopiero wynikną poszukiwania i dobór właściwych muzycznych środków wyrazu. Czy należy wybrać efekty mocne, czy kameralne? Jaki rodzaj melodyki należy użyć w danym przypadku? Jaka forma muzyczna najlepiej będzie odpowiadać treści analizowanego wiersz? Jaką rolę powierzyć akompaniamentowi? Przy jakich instrumentach czy zespole wykonywać utwór? Takie (i jeszcze parę innych) pytania musi postawić sobie twórca przed przystąpieniem do komponowania utworu.
Mamy w literaturze muzycznej wiele bardzo interesujących przykładów poezji śpiewanej. Posłużę się tu przywołaniem Zygmunta Koniecznego; dostępna jest znakomita płyta z jego utworami, nagrana przez Ewę Demarczyk. Treść poezji dyktuje kompozytorowi różnorodność środków. I tak np. w Karuzeli z madonnami, Grande valse brillante stosuje efekty symfoniczne, akompaniament orkiestrowy, melodie o dużych kontrastach i ekspresji. Przeciwieństwem są Groszki i róże, Tomaszów czy Pocałunki, gdzie Konieczny używa środków kameralnych, uzyskując liryczny nastrój, spokój, prostotę. Bardzo wyrafinowane i dramatyczne są Deszcze i Garbus, a szczególnie Taki pejzaż, gdzie podkreślony przez akompaniament nastrój niesamowitości wspaniale został wzbogacony przez interpretację Ewy Demarczyk. (…)
Rolę kompozytora i muzyki bardzo trafnie określił Andrzej Kurylewicz. …jednego pewien byłem od samego początku: najważniejszy jest wiersz. On rządzi wszystkim. Musi wyjść na pierwszy plan, musi być jasno podany, słyszalny i przejrzysty, tym bardziej że nie jest recytowany, a śpiewany, że dochodzi doń melodia, rytm, instrumentacja, wreszcie indywidualna interpretacja wykonawcy. Muzyka winna uwypuklić go i przybliżyć, a nie spłaszczyć i oddalić.
Następne zagadnienie to interpretacja. Wszyscy wykonawcy powinni kierować się podstawowym założeniem, że poezja śpiewana nie powinna być pretekstem do popisów wokalnych. Utwór niekoniecznie musi być od początku do końca „odśpiewany”. W zależności od rodzaju poezji i muzyki, odczucie wykonawcy winno mu podyktować dobór środków interpretacji, mogą tu występować: recitativ, mowa śpiewana (sprechgesang), melorecytacja, parlando oraz oczywiście śpiew. (…)
To co zostało tu powiedziane – zmierza do zasadniczej tezy: we wszelkich działaniach twórczych czy odtwórczych w związkach poezji z muzyką, SŁOWO stanowi podstawową i wyjściową wartość. Końcowy skutek tych działań będzie uzależniony od właściwego i skutecznego przekazania idei poezji.
Andrzej Hundziak 1975
***
Rocznicowe przypomnienia

Fot. https://ninateka.pl/series,2/o-muzyce-filmowej-odcinki,42620/odcinek-4,S01E04,3176.
Po raz pierwszy turniej poezji śpiewanej jako część Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego odbył się 1976 roku – mamy więc piękną rocznicę: PÓŁ WIEKU. Obowiązywała wtedy reguła, że inauguracja kolejnego Konkursu ma charakter roboczy – jesienią spotykają się instruktorzy z wojewódzkich ośrodków kultury na centralnym seminarium warsztatowym, organizowanym przez TKT, finansowanym w całości (także noclegi, posiłki) z dotacji Ministerstwa Kultury.
wychodzę od analizy tekstu – tak jakby to było na lekcji polskiego, czy na próbie: to słowo ważne, to mniej ważne… Zachowuję się, jak reżyser, ale środkami muzycznymi.
Zygmunt Konieczny
Wprowadzanie do Konkursu poezji śpiewanej nie było proste, idea znalazła wielu przeciwników – między innymi, a raczej zwłaszcza, wśród poetów, którzy poczuli się zagrożeni pozbawieniem ich dzieł filozoficznej głębi. Na seminarium w 1975 roku zaproszony został Andrzej Hundziak – kompozytor, muzykolog, wykładowca uczelni muzycznej w Łodzi, badający i tworzący związki poezji z muzyką. Wykład wzbudził prawdziwe zainteresowanie, TKT zamówiło więc szkic do SCENY (kwiecień 1975). Ten tekst ma swoją historię i ważną obecność w ruchu żywego słowa.
Przypominamy ważne fragmenty tego tekstu; tytuł od redakcji.

