Podejmijmy wyzwanie – stwórzmy wspólnotę

Wystąpienie przedstawiciela samorządu – inauguracja roku akademickiego w Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza

 

Akademia Teatralna im. Al. Zelwerowicza w WarszawieWyznaję z całą szczerością, że wystąpienie przed tak znamienitym gronem jest dla mnie zaskoczeniem – staję tutaj w zastępstwie przewodniczącego Piotra
Piotrowicza – jest także ogromnym wyzwaniem.. Do tej pory w inauguracji roku akademickiego brałam udział z pozycji obserwatora i z podziwem słuchałam słów, padających z miejsca, w którym stoję w tej chwili, próbując nieudolnie doskoczyć do poziomu poprzedników, przemawiających w imieniu samorządu.
W zasadzie jednego poprzednika, bo od bardzo wielu lat tę funkcję pełnił ten sam kolega; on już nie studiował, ale wciąż nie znajdował następcy. Samorząd Studencki Akademii Teatralnej istnieje w dokumentach, ale praktycznie jest to instytucja widmo.

Samorządność i niezależność od wyższych struktur jest zdobyczą naszych rodziców i dziadków, my niespecjalnie chcemy z niej korzystać. Mówiąc my, mam na
myśli oczywiście moje pokolenie. Mamy wielki przywilej – prawo powoływania naszych reprezentantów w każdej jednostce organizacyjnej uczelni, w której studiowanie dla wielu jest spełnieniem marzeń i która – słusznie lub nie – pochłania wielką część naszego czasu. Gdybyśmy umieli z tego przywileju korzystać jakże pozytywnie działałoby to na nasz własny rozwój i na rozwój uczelni. Jeśli cenimy relacje partnerskie – mam na myśli, poważne i pełne wzajemnego szacunku traktowanie ze stron władz uczelni i wykładowców – nie powinniśmy pozostawać bierni tam, gdzie możemy działać. A to przecież nie dotyczy wyłącznie życia wewnątrz Akademii.

Jesteśmy świadkami zmian w Polsce i na świecie – nie zawsze nam się one podobają, nie zawsze na nie chcemy się zgadzać, ale rozleniwieni przez wygodę strefy
komfortu i niebezpieczną iluzję niepodważalnych praw, pozwalamy by ktoś urządzał nam świat za nas. Trenujemy zdolności adaptacyjne. Tymczasem te wszystkie zmiany powinny budować w nas większą świadomość własnej odpowiedzialności za otoczenie. „Aktywizm jest moim czynszem, który płacę za życie na tej planecie” – mówi amerykańska pisarka Alice Walker. Nie chcę nikogo namawiać do radykalnych gestów, chcę przypomnieć, że powinniśmy czuć się zobowiązani wobec wszystkich, którzy cokolwiek i kiedykolwiek poświęcili za tę wolność, której Polacy nie kochają i nie rozumieją, tak jakby mogli. Powinniśmy czuć się zobligowani do zdobywania prawdziwej świadomości społecznej. A to zaczyna się od małych kroków – pierwszym niech będzie zwrócenie spojrzenia poza własny ogródek.

 

Kamila Straszyńska

 

Całość w Scenie 3-4 (95/96)